2011


Link 24.12.2011 :: 02:27

Pamiętam jak opowiadałem Ci historię moich rodziców
Płakałaś jak wyszedłem pisząc że mam ciężko w życiu
Powiedziałaś mi wtedy, że zawsze mogę na Ciebie liczyć
A dzisiaj dobrze wiem, że mogłem się przeliczyć
Nie chciałem psuć tamtej chwili lecz za bardzo naciskałaś
W sumie powiedziałem Ci wszystko, wszystko o mnie wiedziałaś
Dołożyłaś z czasem swój bagaż na moje barki
Dzisiaj o tym pisze, wyrywając kolejne kartki
Rok już mija i spisuje go na straty
Określenie nieszczęść wziętych na raty
Jednak w głębi serca wiem, że następny będzie lepszy
bo tak na prawdę nie mam już tu czego spieprzyć.

Komentuj (0)

Telefon


Link 07.12.2011 :: 14:46

Znowu budzi mnie telefon który ledwo trzymam w ręku
Dzwoni kumpel żebym wyszedł, że jest u mnie no i pyta czy mam flaszkę gdzieś tu
Chcę wyruszyć na imprezę i zostawić łeb za sobą
Wbić do kogoś, zrobić spółkę by to wyszło finansowo
Opowiada mi historie ze go dupa zostawiła
że jest podła, że jest żmija i że chętnie dałby w ryja
Lecz nie może i się wkurwia no i nie śpi trzecią dobę
Ledwo dyszy, nic też nie je no i nie dba o wątrobę
Nawet nie wiem który numer, który blok i chata czyja
Nastawienie dzisiaj podłe i pogoda też nie sprzyja
Nie znam nikogo więc na przywitaniu trochę czasu mija
Siadamy do stołu i niezręczna cisza
A po litrze słychać śmiechy i co drugi zdycha
Wiem ze dużo dziś wypije i ze znów coś we mnie pęknie
Chętnie wziąłbym i napisał, że jest źle mi, że tak dalej już nie mogę i że strasznie tęsknie
Moje myśli zaczynają znowu bić się z głową
Przypominam sobie, że nie wyślę i zerkam tylko na logo
Przypominam, że nie wyślę bo nie mam do kogo
Biorę kurtkę, bandanę i wychodzę bez słowa
Długa droga, ciężka noga i pod nosem slogan
Film urwany ja pijany i mnie budzą 4 ściany
Głos przepity, ryj obity no i łeb też zryty
Rano żałuje, w brodę pluje, a wieczorem znów coś wykombinuję.

Komentuj (0)

Milczenie


Link 06.12.2011 :: 14:59

Weź mnie za ręce albo daj mi spokój
Weź też moje wiersze albo spal je na popiół
Bo dzisiaj milczę mówiąc do Ciebie
I nie dbam już o to czy jesteś w potrzebie.
Jeśli chcesz to usiądź obok, opowiem Ci o człowieku innym
O jego sercu tak lodowato zimnym, dam Ci skrawek historii
Historii z życia, powiem Ci to milcząc, nie mając nic do ukrycia
Potem możesz dać mi powód by mieć cel na jutro
Możesz tez mnie zabić lub przyjść do mnie z wódką
I znowu się skończę, wracając nad ranem
Wchodząc po schodach ocierając się o ścianę
Wiec znajdź mi rozwiązanie dla bagna tego
Pokaż mi czym jest szczyt dla upadłego.

Komentuj (0)

Może


Link 05.12.2011 :: 03:08

Wiesz, lubię wątpić i myśleć co dalej
dlaczego coś co było, nagle istnieć przestaje
Czy rozmawiałem z Tobą gdzieś na mieście pijany
Czy opowiadałem już jakie miałem dla nas plany
Czy tez mówiłem Ci jak chciałbym żyć dalej
Czy tez w ogóle Cię wczoraj widziałem?
Może to był sen a może mi się wydaje
Może tam byłem i z Tobą rozmawiałem
A może skończyłem się w klubie i po drodze rzygałem
Może chciałem Cię odwiedzić, nie wiem, nie pamiętam
Lecz pewnie pomyślałem, ze jesteś zajęta
A może liczyłem drobne by resztę przepić
I dać wszystkim spokój i od Ciebie się odczepić
I lubię tak wątpić, rozpływać się w gdyby
Myśleć co było prawdą a co jest na niby

Komentuj (0)

Upadek


Link 04.12.2011 :: 02:28

Zastanawiałeś się kiedyś jaka granice wytrzymałościową ma człowiek ?
Bo dziś mi ta myśl spędza sen z moich powiek
Zauważ, że nie ważne jak mocno oberwie, zawsze wstaje
I mimo, że może być źle to szczęśliwego udaje
Myślałeś już po którym ciosie upadniesz i nie dasz rady ?
Czy możesz dzisiaj przetrwać nie zważając na układy ?
A jak już go dostałeś to i tak się podniosłeś prawda? Banał?
Z każdej dziury wyszedłeś, nie ważne jak głęboki był ten kanał.
Tak jak ja nie raz miałeś bez wyjścia sytuacje
I wiesz, że jakoś z niej wyszedłeś, znów mi przyznasz rację.
Pomógł Ci czas który okazał się być przyjacielem
Ceń go co dnia bo nigdy nie masz go tak wiele.
I pamiętaj, żeby się rozwinąć nie możesz w miejscu stać
Lecz żyć pełnią życia i to co do dają brać.

Komentuj (2)

Tydzień


Link 03.12.2011 :: 02:44

Pokazano mi jak można rozpieprzyć rok w tydzień
I ten tydzień tak beztrosko idzie
Pokazano mi jak można szastać emocjami na lewo i prawo
I jak uczucia z jednego człowieka na drugiego przerzuca się żwawo
Dano mi pudełko z wolnością i spytano co dalej
Lecz ja to wyrzuciłem, przecież tym się nie najem.
Rozsypali mnie na części i kazali złożyć samemu
Ale pozostało parę klocków i sam nie wiem czemu
Jest smutek, żal, gniew
Rozdzielanie ziarna od plew
Jest też empatia, chandra i blef
A serce stało się organem pompującym tylko krew
Gdzie się podziało szczęście, miłość, radość ? tego nie wiem
Tej nocy umarło coś we mnie, tego jestem pewien.

Komentuj (1)

Unhappy end.


Link 02.12.2011 :: 02:58

Alkohol wciąż działa, wiem to mocny bodziec
Ale piję do rana jakbym chciał gdzieś stąd odejść
lecz to nie wódka do rana, raczej whisky z colą
a te wasze szczęścia w sumie to już mnie pierdolą
Zamieniłaś inteligenta na głupka
faceta na idiotę
Może głupim łatwiej rządzić, może miałaś ochotę.
Żałuj teraz swych czynów, wtrącać się nie zamierzam
Może w tym roku też nie zda,
będziecie razem w ławce,
wiesz do czego zmierzam?
Dobrze, że tak się stało bo odkryłem Twe oblicze
Ile zadałaś ciosów w serce?
Wiesz tego nawet już nie zliczę
Może zdołał Cię uwieść
Prezentował lepszą treść
Dzisiaj mijam się z Tobą
nawet nie mówiąc cześć
brzydząc się Tobą jak rzygami po wódce
tak to określić mogę, tak w doznaniach po krótce.
Może miał większą kasę
lecz to ja zachowałem do końca klasę
a jedynie jaką Ty posiadasz to tą naszą-klasę.
Swoje dawno przecierpiałem, żyję całkiem innym życiem
Nigdy już nie powiem, że jesteś mym odbiciem
Może jestem złym człowiekiem ale nie takim jak Ty
Że zatęsknić chciałaś, co to kurwa za gry?
Raczej standardowe procedury by pokazać, że jest inny
czy mam coś do zarzucenia? Tak, że on jest temu winny
Jeśli wiedział oczywiście, jeśli nie to prosta sprawa
Wiesz, że to nie jest ostatni, dalej trwa ta twa zabawa
W sumie też nie jesteś lepsza, na dwa fronty pojechałaś
Będąc ze mną jeszcze w związku już innego przytulałaś
Pewnie nawet całowałaś, przytulałaś no i w łóżku miałaś
Brakowało Ci tego, że nie byłem na rozkazy
Pozostało serce samotne no a na nim Twoje skazy.
Mogę patrzeć teraz śmiało jak Cię mają po kolei
Bo nie żywię ani uczuć ani nawet już nadziei.

Komentuj (0)

Zima


Link 30.12.2010 :: 00:57

Znowu zbliża się koniec roku i znów pada zimny śnieg
z zimna wszystko pęka wokół ale dla mnie to jest lek
Idę ulicami mego miasta i pod butami trzeszczy śnieg
kolejny rok już nam ucieka, nieubłagany jest ten bieg
Dzisiaj niebo dotyka ziemi a ja spuszczam w ziemię wzrok
Tylko szkoda, że nic tu się nie zmieni i tak mija szybko rok
Obiecałem sobie zmiany i z obietnic został pył
miałem wreszcie być wytrwały ale brakło sił
Tego dnia miasto usypia tylko świecą lampy w nocy
Umarło wszystko wokół, nikt nie szuka tu pomocy
i tak ta zima daje nam do pieca szczypiąc mocno w nos
Nie jeden łeb z pod sklepu skończy zimą ten swój los
jutro w wiadomościach będzie mowa o zabitych przez ten czas
i tylko zima wywołuje przez to smutek w nas
Znów szklanka na drodze i aut pełno w rowie
Jak mamy cieszyć się z zimy, niech ktoś mi powie?
Niby możemy rzucać się śnieżkami, jeździć na nartach itp.
ale czy możemy długo tak wytrzymać i czy ktoś tak chce?
Znowu posypią solą beton bo wszystko tanim kosztem chcą
zaoszczędzić parę złotych no bo koszty tną
Wszystko się rozsypie tak jak sól poniszczy buty
Niech już minie nam ta zima i niech skończy się ten luty..

Komentuj (0)

Chcą...


Link 14.10.2010 :: 00:02

Chcą wiedzieć co robię
i chcą wiedzieć gdzie i z kim
Nic nie powiedzą o sobie
Tylko co się stało z nim.
Kto u niego, kiedy, gdzie
Taki to tylko uprzykrzyć życie innym chce
a raczej oni bo to mnoga liczba
Taka ich postawa już dawno mi zbrzydła
Chcą rozsiewać nienawiść i szerzyć zawiść
Nie oszczędzają pleców i łokci by dotrzeć do celu
Nawet jeśli by mieli przebiec po przyjacielu
Chcą widzieć mój strach
chcą widzieć moje łzy
a to wszystko tylko po to by
zakłócić moje życie,
byś odeszła Ty
Ponoć silni mężczyźni czasem w duchu płaczą
Zapamiętają i nigdy nie wybaczą
Więc zacznijcie myśleć co mówicie
i niech was zacznie interesować własne życie

Komentuj (0)

Piątek


Link 26.09.2010 :: 00:41

Podoba mi się to, że mogę poruszyć Twoją wyobraźnię za pomocą słów
i podoba mi się to, że widzimy się w piątek znów
i w sumie nie wiem czym się zająć by oczyścić umysł
bo tęskni już za Tobą ten mój szósty zmysł
Czekam na ten basen jak na sen, a spać nie mogę
i słyszę samochody w nocy i skrzypiącą podłogę
i zamykam oczy licząc na sen długi
Chcę być Twoim jedynym, ale nigdy "być ten drugi"
Rozumiem też to że dopiero wyrabiam u Ciebie sobie zasługi
ale mam kilka plusów na początku, bo nie łapie za szlugi
Mówisz wówczas że, mądry ze mnie człowiek
a ja tej nocy myślę i spędzam sen z powiek
Nie wiem czy potrafię jeszcze słowem ujmować
ale chcę Ci tutaj parę słów zrymować
Nie będę pisać jeszcze o wspomnieniach, opisywać czym jest nasze życie
Bo oboje jeszcze się nie znamy i możemy być w zachwycie.
Mogę jedynie powiedzieć, że przeszliśmy długą mękę
by móc złapać się za rękę
Bo oboje mamy problemy
i oboje o nich wiemy.
Dziś dopiero czwartek a ja nie mam wyboru
muszę odliczać godziny, szukać koloru
Tak jak wcześniej Ci pisałem
że się z szarym życiem tu zmagałem
Wybacz, że tak piszę rozbiegle i używam mało czasów
Ale spędziliśmy ze sobą mało czasu, potrzebuje go więcej
by wyjąć z rękawa kilka Asów
aby pisać o czymś co się wydarzyło
Co nas właśnie dotyczyło
co nas w sumie połączyło.

Komentuj (0)